Prawo / Regulacje

Krypto-ustawa po trzecim wecie: ochrona inwestorów czy ryzyko paraliżu polskiego rynku?

Polski rynek kryptoaktywów ponownie znalazł się w legislacyjnym zawieszeniu. 11 czerwca 2026 roku Prezydent Karol Nawrocki po raz trzeci zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, która miała dostosować krajowe przepisy do unijnego rozporządzenia MiCA. Spór nie dotyczy jednak samej potrzeby regulacji. Co do zasady, zarówno administracja publiczna, jak i większość odpowiedzialnych uczestników rynku zgadzają się, że sektor krypto wymaga jasnych zasad, nadzoru, ochrony klientów i mechanizmów przeciwdziałania nadużyciom.

Oś konfliktu leży gdzie indziej: w zakresie uprawnień krajowego nadzorcy, proporcjonalności sankcji, długości możliwej blokady środków oraz w tym, czy administracyjne decyzje ingerujące w działalność firm powinny być poddane szybkiej i realnej kontroli sądowej.
To właśnie ten punkt — granica między skutecznym nadzorem a ryzykiem nadmiernej ingerencji państwa — stał się najważniejszym elementem debaty o przyszłości polskiego rynku kryptowalut.

Co miała wprowadzić polska ustawa o rynku kryptoaktywów?

Unijne rozporządzenie MiCA, czyli Markets in Crypto-Assets Regulation, ustanawia jednolite ramy dla rynku kryptoaktywów w całej Unii Europejskiej. Obejmuje między innymi emitentów tokenów, dostawców usług w zakresie kryptoaktywów, wymogi informacyjne, zasady autoryzacji, obowiązki organizacyjne oraz nadzór nad rynkiem.
Polska ustawa nie tworzyła MiCA od zera, bo rozporządzenie UE stosuje się bezpośrednio. Jej zadaniem było przede wszystkim wskazanie krajowego organu nadzoru, określenie procedur, sankcji, opłat oraz zasad wykonywania nadzoru w Polsce.

Projekt zakładał między innymi:

• wyznaczenie Komisji Nadzoru Finansowego jako głównego organu nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów,
• procedury zezwoleń i nadzoru nad dostawcami usług kryptoaktywowych,
• obowiązki organizacyjne i informacyjne dla podmiotów rynku,
• system administracyjnych kar pieniężnych,
• opłaty nadzorcze,
• szczególne uprawnienia KNF w zakresie blokowania rachunków kryptoaktywów lub rachunków pieniężnych w określonych sytuacjach.

Największe kontrowersje wzbudził właśnie ostatni element. Projektowane przepisy przewidywały możliwość żądania blokady rachunku kryptoaktywów lub rachunku pieniężnego na okres do 96 godzin, a następnie — w określonym trybie — możliwość przedłużenia takiej blokady lub wstrzymania transakcji nawet do 6 miesięcy.
Dla administracji i zwolenników ostrzejszego nadzoru był to instrument potrzebny do walki z oszustwami, praniem pieniędzy, nagłymi transferami środków i ochrony klientów. Dla branży krypto był to natomiast przykład nadmiernego „gold-platingu”, czyli krajowego zaostrzania unijnych przepisów ponad to, czego wymaga MiCA.

Kogo dotyczą nowe przepisy?

Nowe ramy prawne miałyby objąć przede wszystkim dostawców usług w zakresie kryptoaktywów, czyli podmioty określane w MiCA jako CASP — Crypto-Asset Service Providers.

W praktyce chodzi między innymi o:

• giełdy kryptowalut,
• kantory kryptowalut,
• firmy przechowujące kryptoaktywa lub zarządzające portfelami klientów,
• podmioty wykonujące transfery kryptoaktywów,
• platformy obrotu,
• brokerów i pośredników,
• firmy doradzające w zakresie kryptoaktywów,
• emitentów tokenów,
• podmioty oferujące tokeny powiązane z aktywami lub tokeny pieniądza elektronicznego.

W Polsce od kilku lat funkcjonuje publiczny rejestr działalności w zakresie walut wirtualnych prowadzony przez Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach. Liczba wpisanych podmiotów zmienia się w czasie, dlatego w publikacjach redakcyjnych ostrożniej mówić o „setkach podmiotów” lub „kilkuset do około tysiąca wpisów”, zamiast podawać jedną sztywną liczbę bez aktualnego odczytu rejestru na dzień publikacji. Istotne jest również to, że nie wszystkie podmioty wpisane do dotychczasowego rejestru będą automatycznie spełniały wymogi MiCA. Rejestr działalności w zakresie walut wirtualnych miał przede wszystkim charakter AML-owy, natomiast autoryzacja CASP pod MiCA jest szersza, bardziej wymagająca i dotyczy także organizacji, kapitału, zarządzania ryzykiem, ochrony klientów oraz obowiązków informacyjnych.

Sprzeciw branży i weto Prezydenta

Sprzeciw branży nie wynikał z odrzucenia samej idei regulacji. Większość legalnie działających firm krypto potrzebuje przewidywalnych zasad, bo bez nich trudno pozyskiwać inwestorów, współpracować z bankami, rozwijać produkty i konkurować na wspólnym rynku UE.
Problemem była skala krajowych środków nadzorczych.

Branża wskazywała przede wszystkim na cztery ryzyka:

1. Ryzyko nieproporcjonalnej blokady działalności
Blokada rachunków lub środków na wiele miesięcy może w praktyce oznaczać utratę płynności, odpływ klientów, zerwanie relacji bankowych i faktyczny koniec działalności — nawet jeżeli ostatecznie zarzuty wobec firmy okażą się niezasadne.

2. Następczy, a nie uprzedni charakter kontroli sądowej
Projekt przewidywał możliwość zaskarżenia określonych działań do sądu administracyjnego. Krytycy wskazywali jednak, że w przypadku blokady działalności kluczowe znaczenie ma szybkość i moment kontroli. Dla przedsiębiorcy różnica między uprzednią zgodą sądu a skargą rozpoznawaną po fakcie może oznaczać różnicę między funkcjonowaniem a utratą rynku.

3. Ryzyko krajowej nadregulacji względem MiCA
MiCA ma stworzyć jednolity rynek kryptoaktywów w UE. Jeśli Polska wprowadzi rozwiązania bardziej restrykcyjne niż inne państwa członkowskie, lokalne firmy mogą znaleźć się w gorszej pozycji konkurencyjnej niż podmioty licencjonowane za granicą i działające w Polsce na podstawie paszportowania.

4. Brak jasnych gwarancji rekompensaty za błędne działania organów.

Branża podnosiła, że jeżeli państwo otrzymuje bardzo silne narzędzia ingerencji w działalność gospodarczą, powinno równolegle zapewnić realne mechanizmy odpowiedzialności za błędy, w tym możliwość dochodzenia odszkodowania za nieproporcjonalne lub niezasadne działania nadzorcze.
Prezydent, odmawiając podpisania ustawy, wskazywał, że projekt nie uwzględnił wcześniejszych zastrzeżeń. W debacie publicznej szczególnie często pojawiały się trzy punkty sporne: długość potencjalnej blokady, zakres uznaniowości organów oraz stopień sądowej kontroli nad decyzjami ingerującymi w działalność firm.
Według doniesień dotyczących alternatywnego projektu prezydenckiego, jedną z istotnych różnic było skrócenie maksymalnego okresu przedłużonej blokady z 6 do 3 miesięcy oraz silniejsze powiązanie takiego środka z uprzednią zgodą sądu administracyjnego.

Argument rządu i KNF: rynek krypto wymaga realnego nadzoru

Dla rzetelności debaty trzeba jednak jasno powiedzieć: administracja publiczna nie forsuje regulacji w próżni.
Rynek kryptowalut wciąż jest podatny na oszustwa, nadużycia, manipulacje, nieuczciwy marketing, nieprzejrzyste struktury właścicielskie, cyberataki i przypadki utraty środków klientów. Państwo ma obowiązek reagować, szczególnie wtedy, gdy produkty krypto trafiają do inwestorów detalicznych, którzy często nie rozumieją pełnego ryzyka.

Z perspektywy rządu i nadzorcy ustawa ma:

• zapewnić stosowanie MiCA w Polsce,
• chronić klientów i inwestorów,
• umożliwić skuteczny nadzór nad dostawcami usług,
• przeciwdziałać nadużyciom i przestępczości finansowej,
• dać organom narzędzia do szybkiej reakcji, zanim środki zostaną wyprowadzone poza zasięg krajowych instytucji.

To są cele uzasadnione. Problem nie polega więc na pytaniu, czy regulować rynek krypto. Problem brzmi: jak regulować, aby jednocześnie chronić inwestorów, respektować prawa przedsiębiorców i nie wypchnąć legalnego biznesu za granicę.

Aktualny stan: MiCA działa, ale Polska nadal potrzebuje krajowych ram wykonawczych

MiCA jest rozporządzeniem unijnym, więc nie wymaga klasycznej implementacji w takim sensie jak dyrektywa. Obowiązuje bezpośrednio w państwach członkowskich. Państwa muszą jednak wyznaczyć właściwe organy, przyjąć przepisy proceduralne, sankcyjne i nadzorcze oraz stworzyć praktyczne warunki do wydawania zezwoleń.

To właśnie tutaj powstał polski problem. UKNF w swoim stanowisku wskazywał, że brak wyznaczenia w Polsce właściwego organu nadzoru komplikuje funkcjonowanie krajowego rynku kryptoaktywów. Jednocześnie po 1 lipca 2026 roku działalność transgraniczna na terytorium RP na podstawie MiCA ma pozostać możliwa dla podmiotów autoryzowanych w innych państwach UE.

Oznacza to potencjalnie paradoksalną sytuację: polskie firmy bez krajowej ścieżki autoryzacji mogą mieć trudniej, podczas gdy zagraniczne podmioty z licencją CASP uzyskaną w innym państwie członkowskim będą mogły świadczyć usługi w Polsce na zasadach paszportowania.
Dla rynku to kluczowe. Kapitał, klienci i talenty nie czekają na polityczny kompromis. Jeżeli polskie prawo będzie niepewne lub zbyt restrykcyjne, część firm może przenieść działalność do innych jurysdykcji UE.

Europa: stabilne wdrożenia, ostrożne nadzory i kraje z problemami

Nie każde państwo UE podeszło do MiCA w ten sam sposób. Rozporządzenie tworzy wspólne ramy, ale praktyka krajowa nadal ma ogromne znaczenie: liczy się szybkość procedur, jakość nadzoru, kultura prawna, relacja z branżą i sposób stosowania środków administracyjnych.

Niemcy: surowo, ale przewidywalnie

Niemcy są jednym z najbardziej wymagających rynków regulacyjnych w Europie. BaFin już przed MiCA obejmował nadzorem wybrane usługi krypto, w szczególności przechowywanie kryptoaktywów. Dzięki temu niemiecki rynek wszedł w erę MiCA z większym doświadczeniem instytucjonalnym niż wiele innych państw.
Niemiecki model nie jest liberalny. Jest rygorystyczny, formalny i kosztowny. Jego przewagą jest jednak przewidywalność. Firmy wiedzą, że regulator ma wysokie wymagania, ale działają w otoczeniu rozwiniętej kontroli administracyjno-sądowej i wieloletniej praktyki prawa nadzorczego.

Wniosek dla Polski nie brzmi: kopiujmy Niemcy jeden do jednego. Wniosek brzmi raczej: surowy nadzór może być akceptowalny, jeśli jest oparty na jasnych przesłankach, dobrej procedurze, sprawnej kontroli sądowej i przewidywalności działania organów.

Francja: silny nadzór, ale formalna ścieżka przejścia do MiCA

Francja również nie jest „rajem bez regulacji”. AMF od lat rozwijała krajowy reżim dla dostawców usług cyfrowych aktywów, a obecnie jasno komunikuje, że okres przejściowy dla podmiotów działających bez autoryzacji MiCA kończy się 1 lipca 2026 roku.
Francuski model wyróżnia się tym, że łączy twarde podejście do nieautoryzowanych podmiotów z dość uporządkowaną komunikacją wobec rynku. AMF regularnie publikuje ostrzeżenia, listy podmiotów działających nielegalnie i wytyczne dla firm.
Francja jest też przykładem państwa, w którym regulator może działać zdecydowanie, ale funkcjonuje w systemie z formalnie wyodrębnionymi procedurami sankcyjnymi i sądowymi. To ważne z punktu widzenia ochrony praw przedsiębiorców.

Holandia i Irlandia: przewidywalna administracja jako przewaga

W debacie o krypto często mówi się o Malcie, Litwie czy Cyprze, ale warto zwrócić uwagę także na państwa takie jak Holandia i Irlandia. Nie zawsze są najtańsze lub najszybsze, ale dla wielu instytucjonalnych podmiotów ich przewagą jest stabilność administracyjna, doświadczenie w usługach finansowych i przewidywalność relacji z regulatorem. Dla dużych firm krypto sama szybkość licencji nie zawsze jest najważniejsza. Liczy się także reputacja jurysdykcji, współpraca z bankami, zaufanie inwestorów i mniejsze ryzyko późniejszego zakwestionowania licencji przez inne państwa UE.

To istotna lekcja dla Polski. Konkurencyjność regulacyjna nie musi oznaczać „najłagodniejszych” przepisów. Może oznaczać przepisy jasne, proporcjonalne, szybkie i odporne na polityczne wahania.

Malta: dynamiczny rozwój, ale pod lupą ESMA

Malta przez lata budowała wizerunek jurysdykcji przyjaznej aktywom cyfrowym. Przyciągała firmy z sektora blockchain i krypto, a po wejściu MiCA stała się jednym z aktywniejszych państw w procesach licencyjnych. Jednocześnie Malta pokazuje drugą stronę medalu. ESMA przeprowadziła przegląd wybranego procesu autoryzacyjnego MFSA i wskazała obszary wymagające poprawy, szczególnie w zakresie pogłębionej oceny ryzyka, nadzoru nad modelem biznesowym i spójności standardów. Nie oznacza to, że Malta jest przykładem braku regulacji. Oznacza raczej, że zbyt szybkie lub zbyt elastyczne licencjonowanie może budzić wątpliwości na poziomie unijnym.

Malta jest więc dobrym punktem odniesienia, ale nie jako prosty wzór do skopiowania. Pokazuje, że szybkość i atrakcyjność dla biznesu muszą iść w parze z jakością nadzoru. Inaczej pojawia się ryzyko arbitrażu regulacyjnego i napięć między państwami członkowskimi.

Węgry: przykład ryzyka krajowego „doklejania” regulacji do MiCA

Węgry są z kolei przykładem państwa, które również zderzyło się z problemem krajowych rozwiązań wykraczających poza wspólny model MiCA. Komisja Europejska wszczęła wobec Węgier procedurę naruszeniową dotyczącą dodatkowego reżimu walidacji konwersji kryptoaktywów, wspieranego sankcjami karnymi.
Problem polegał na tym, że Węgry stworzyły równoległy krajowy mechanizm obowiązkowej walidacji transakcji, który według Komisji mógł zaburzać jednolity rynek i nakładać na uczestników rynku obowiązki niewynikające z MiCA.

To ważna lekcja dla Polski. Państwa członkowskie mogą tworzyć przepisy wykonawcze, ale nie powinny budować równoległych, nieproporcjonalnych systemów, które w praktyce odbierają MiCA jej podstawową zaletę: jednolitość i przewidywalność w całej UE.

Polska między dwoma ryzykami

Polska stoi dziś między dwoma realnymi ryzykami.  Pierwsze ryzyko to zbyt słaby nadzór. Brak krajowych ram wykonawczych, niewyznaczenie organu, niejasne procedury i opóźnienia legislacyjne mogą osłabić ochronę klientów oraz utrudnić legalnym firmom uzyskanie autoryzacji.  Drugie ryzyko to nadmiernie restrykcyjna ustawa. Zbyt szerokie uprawnienia administracyjne, długie blokady i niewystarczająco szybka kontrola sądowa mogą sprawić, że polski rynek stanie się mniej atrakcyjny niż konkurencyjne jurysdykcje UE.

Najgorszy scenariusz to połączenie obu problemów: brak sprawnej ścieżki autoryzacyjnej dla uczciwych firm i jednocześnie bardzo dotkliwe środki wobec podmiotów, które już działają na rynku. W takim układzie Polska nie ograniczy rynku krypto. Ona jedynie odda go podmiotom z innych państw członkowskich.

Motywacje ustawodawcy: ostrożność, nadregulacja czy polityczna nieufność wobec krypto?

W debacie publicznej wokół ustawy coraz częściej pojawia się pytanie, dlaczego projekt utrzymuje tak daleko idące środki ingerencji w działalność firm krypto, skoro ich gospodarcze skutki są łatwe do przewidzenia. Mowa przede wszystkim o możliwości blokady rachunków lub wstrzymania transakcji najpierw na 96 godzin, a następnie — według rządowej wersji — nawet do 6 miesięcy.

Zwolennicy projektu odpowiadają, że państwo musi mieć narzędzia do szybkiej reakcji. Rynek krypto jest transgraniczny, działa 24/7, a środki mogą zostać przeniesione poza zasięg krajowych organów w ciągu minut. Z tej perspektywy blokada ma być środkiem prewencyjnym chroniącym inwestorów przed oszustwami, praniem pieniędzy i wyprowadzeniem aktywów. Krytycy pytają jednak, czy tak szerokie narzędzie nie tworzy zbyt dużego ryzyka dla legalnego biznesu. Jeżeli firma zostanie błędnie objęta blokadą, półroczne zamrożenie środków może oznaczać nie tylko czasowe utrudnienie, ale faktyczny koniec działalności: utratę płynności, klientów, relacji bankowych, inwestorów i reputacji.

W komentarzach branżowych i dyskusjach uczestników rynku pojawiają się trzy możliwe wyjaśnienia tak restrykcyjnego podejścia:

  • Pierwsze to logika działania „na wszelki wypadek”. Administracja, obawiając się oszustw i presji opinii publicznej po kolejnych aferach finansowych, może preferować narzędzia bardzo szerokie, nawet kosztem ryzyka błędów. Z punktu widzenia urzędu brak reakcji na potencjalne nadużycie bywa bardziej kosztowny politycznie niż zbyt daleko idąca reakcja wobec przedsiębiorcy.
  • Drugie to deficyt specjalistycznych kompetencji technologicznych. Analiza blockchain, stablecoinów, DeFi, mostów międzyłańcuchowych, mikserów i przepływów on-chain wymaga narzędzi oraz ekspertów. Jeżeli państwo nie dysponuje wystarczającym zapleczem technologicznym, może próbować zastąpić precyzyjną analizę prostszym instrumentem: szeroką blokadą administracyjną.
  • Trzecie wyjaśnienie, najostrzejsze, dotyczy politycznej nieufności wobec samego rynku krypto. Część uczestników debaty zastanawia się, czy projekt nie wynika z przekonania, że kryptowaluty są przede wszystkim zagrożeniem dla tradycyjnego systemu finansowego, a nie pełnoprawną częścią nowoczesnej gospodarki. W tym ujęciu restrykcyjne przepisy mogłyby nieintencjonalnie premiować duże instytucje finansowe i zagraniczne podmioty, które łatwiej poradzą sobie z kosztami regulacyjnymi, podczas gdy mniejsze polskie firmy zostałyby wypchnięte do innych jurysdykcji UE.

Redakcyjnie trzeba jednak jasno oddzielić obawy od faktów. Nie ma publicznie dostępnych dowodów, że celem rządu jest świadome zniszczenie polskiego rynku krypto albo przekierowanie biznesu do innych państw. Można natomiast rzetelnie stwierdzić, że skutkiem zbyt restrykcyjnej i niepewnej regulacji może być odpływ firm, kapitału, talentów oraz podatków do krajów oferujących bardziej przewidywalne warunki działania. Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi, czy państwo powinno walczyć z nadużyciami na rynku krypto. Powinno. Pytanie brzmi, czy wybrane narzędzia są proporcjonalne, kontrolowane przez sądy i wystarczająco precyzyjne, aby uderzać w oszustów, a nie paraliżować legalnych przedsiębiorców.

Co powinno znaleźć się w kompromisie?

Dobry kompromis nie powinien polegać na osłabieniu ochrony klientów. Powinien polegać na takim zaprojektowaniu nadzoru, aby był skuteczny, proporcjonalny i odporny na nadużycia.

W praktyce oznacza to kilka elementów:

1. Jasne przesłanki blokady środków
Ustawa powinna precyzyjnie wskazywać, kiedy można zastosować blokadę rachunku lub wstrzymanie transakcji. Przesłanki nie mogą być zbyt ogólne.
2. Krótki termin blokady administracyjnej
Nadzorca powinien mieć możliwość szybkiej reakcji w sytuacji nagłego ryzyka, ale dłuższe zamrożenie środków powinno wymagać zgody niezależnego sądu.
3. Realna i szybka kontrola sądowa
Kontrola sądowa powinna być nie tylko formalna, ale praktycznie skuteczna. Jeśli decyzja może zniszczyć działalność firmy, sądowa weryfikacja musi następować szybko.
4. Odpowiedzialność za błędy
Jeżeli blokada okaże się niezasadna, przedsiębiorca powinien mieć jasną ścieżkę dochodzenia rekompensaty. To nie tylko chroni firmy, ale również dyscyplinuje administrację.
5. Specjalizacja organów
KNF, organy skarbowe, prokuratura i sądy powinny rozwijać kompetencje w zakresie analizy blockchain, custody, DeFi, stablecoinów i przepływów transgranicznych.
6. Przewidywalna ścieżka autoryzacji
Firmy powinny wiedzieć, jakie dokumenty, kapitał, procedury i zabezpieczenia są wymagane oraz w jakim terminie mogą oczekiwać decyzji.
7. Dialog z branżą
Konsultacje nie powinny być formalnością. Rynek krypto jest technicznie skomplikowany, dlatego dobre przepisy wymagają kontaktu z praktykami, którzy rozumieją realne modele działania firm.

Konkurencyjność: kto skorzysta, jeśli Polska się spóźni?

Jeżeli Polska nie stworzy stabilnych i proporcjonalnych ram, rynek nie przestanie istnieć. Zmieni jedynie jurysdykcję.

Najwięcej mogą skorzystać państwa, które oferują:

• jasne procedury autoryzacyjne,
• sprawny dialog z regulatorem,
• przewidywalne opłaty,
• dostęp do bankowości,
• reputację stabilnego centrum finansowego,
• możliwość paszportowania usług w całej UE.

W tej grupie mogą znaleźć się zarówno duże, wymagające rynki, takie jak Niemcy i Francja, jak również mniejsze jurysdykcje aktywnie walczące o sektor cyfrowych finansów. Malta, Litwa, Cypr, Irlandia czy Holandia mogą być atrakcyjne dla różnych typów podmiotów — od startupów po większe instytucje.

Dla Polski stawką nie są wyłącznie opłaty licencyjne. Chodzi również o miejsca pracy, podatki, centra compliance, zespoły prawne, programistów, specjalistów AML, dostawców analityki blockchain, inwestycje venture capital oraz reputację kraju jako miejsca przyjaznego nowym technologiom.
Nie chodzi o to, aby Polska stała się regulacyjnym rajem. Chodzi o to, aby nie stała się krajem, w którym uczciwy przedsiębiorca ma większy problem z nadzorcą niż nieuczciwy podmiot z przeniesieniem działalności za granicę.

Nadzieja na dobre prawo

Obecny impas może być dla rynku szkodliwy, ale może też stać się szansą na lepsze rozwiązanie. Weto Prezydenta nie powinno zamykać rozmowy, a presja rządu na wdrożenie MiCA nie powinna oznaczać ignorowania zastrzeżeń branży.

Potrzebna jest ustawa, która spełni trzy warunki jednocześnie:

• ochroni klientów i inwestorów,
• da nadzorcy realne narzędzia walki z nadużyciami,
• zabezpieczy legalny biznes przed nieproporcjonalną ingerencją administracji.

Rynek krypto nie potrzebuje braku regulacji. Potrzebuje regulacji, której można zaufać. Jeżeli Polska znajdzie równowagę między bezpieczeństwem, praworządnością i konkurencyjnością, może nadal budować własny sektor Web3 i aktywów cyfrowych. Jeżeli nie, polscy klienci nadal będą korzystać z usług krypto — tyle że coraz częściej od firm nadzorowanych w innych państwach Unii Europejskiej.

Spór o krypto-ustawę nie powinien zostać sprowadzony do prostego podziału na „zwolenników wolności” i „zwolenników kontroli”. Prawdziwa stawka jest poważniejsza: czy Polska potrafi stworzyć regulację, która jednocześnie chroni obywateli, respektuje prawa przedsiębiorców i nie oddaje innowacyjnego sektora konkurencyjnym jurysdykcjom Unii Europejskiej.

Redakcja będzie monitorować dalszy przebieg prac legislacyjnych oraz stanowiska rządu, Prezydenta, KNF i przedstawicieli branży. Artykuł zostanie zaktualizowany, gdy pojawią się nowe fakty, projekty przepisów, decyzje Sejmu lub oficjalne komunikaty dotyczące przyszłości ustawy o rynku kryptoaktywów w Polsce.

Źródła

  1. Reuters, „Polish president vetoes crypto regulation for the third time”, 11 czerwca 2026
    https://www.reuters.com/business/finance/polish-president-vetoes-crypto-regulation-third-time-2026-06-11/
  2. Reuters, „Polish lawmakers adopt crypto regulation amid multi-million dollar fraud probe”, 15 maja 2026
    https://www.reuters.com/business/finance/polish-lawmakers-adopt-crypto-regulation-amid-multi-million-dollar-fraud-probe-2026-05-15/
  3. Sejm RP, Druk nr 2528 — Prezydencki projekt ustawy o rynku kryptoaktywów
    https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=2528
  4. Sejm RP, Druk nr 2529 — Projekt ustawy o rynku kryptoaktywów
    https://orka.sejm.gov.pl/Druki10ka.nsf/0/FA8F8F8F742D7927C1258DF1004B2187/%24File/2529.pdf
  5. UKNF, „Stanowisko UKNF w związku z brakiem wyznaczenia w Polsce organu właściwego w zakresie nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów”, 10 lutego 2026
    https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/Stanowisko_UKNF_-_nadzor_nad_krypto_96996.pdf
  6. KNF, „Zakres Rozporządzenia MiCA”
    https://www.knf.gov.pl/dla_rynku/kryptoaktywa_czy_wiaza_sie_z_wyzszym_ryzykiem/zakres_rozporzadzenia_mica
  7. Gov.pl, „Rząd przyjął projekt ustawy o rynku kryptoaktywów”
    https://www.gov.pl/web/finanse/rzad-przyjal-projekt-ustawy-o-rynku-kryptoaktywow
  8. Gov.pl, Rejestr działalności w zakresie walut wirtualnych — Izba Administracji Skarbowej w Katowicach
    https://www.gov.pl/web/ias-katowice/rejestr-dzialalnosci-w-zakresie-walut-wirtualnych
  9. ESMA, „Markets in Crypto-Assets Regulation — MiCA”
    https://www.esma.europa.eu/esmas-activities/digital-finance-and-innovation/markets-crypto-assets-regulation-mica
  10. ESMA, „Statement on the End of Transitional Periods under MiCA”, 17 kwietnia 2026
    https://www.esma.europa.eu/sites/default/files/2026-04/ESMA75-113276571-1679_Statement_on_the_end_of_transitional_periods_under_MiCA.pdf
  11. EUR-Lex, Regulation (EU) 2023/1114 on markets in crypto-assets
    https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=CELEX%3A32023R1114
  12. AMF, „The European regulation Markets in Crypto-Assets — MiCA”
    https://www.amf-france.org/en/news-publications/depth/mica
  13. AMF, „The AMF reminds Digital Asset Service Providers that the transitional period ends on 1 July 2026”
    https://www.amf-france.org/en/news-publications/news/amf-reminds-digital-asset-service-providers-transitional-period-allowing-them-continue-providing
  14. BaFin, informacje o MiCA i nadzorze nad kryptoaktywami
    https://www.bafin.de/EN/Aufsicht/FinTech/Kryptowerte/kryptowerte_node_en.html
  15. Komisja Europejska, January infringements package: key decisions — Hungary / MiCA
    https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/inf_26_115
  16. CMS Law, „European Commission opens infringement proceedings against Hungary over crypto-asset validation regime”, 3 lutego 2026
    https://cms.law/en/hun/legal-updates/european-commission-opens-infringement-proceedings-against-hungary-over-crypto-asset-validation-regime
  17. ESMA, „ESMA identifies opportunities to strengthen MiCA authorisations”, 10 lipca 2025
    https://www.esma.europa.eu/press-news/esma-news/esma-identifies-opportunities-strengthen-mica-authorisations
  18. ESMA, „Fast-track peer review on a CASP authorisation and supervision in Malta”, 10 lipca 2025
    https://www.esma.europa.eu/sites/default/files/2025-07/ESMA42-2004696504-8164_Fast-track_peer_review_on_a_CASP_authorisation_and_supervision_in_Malta.pdf
  19. Reuters, „EU regulator criticises Malta’s crypto licensing process”, 10 lipca 2025
    https://www.reuters.com/legal/government/eu-regulator-criticises-maltas-crypto-licensing-process-2025-07-10/
  20. MFSA, „Crypto-Assets”
    https://www.mfsa.mt/our-work/crypto-assets/